Hej ha kompotu nalej, hej ha wypijmy jeszcze. To zrobi doskonale Ryńskim opowieściom!!
Wrócłam!!
Zaraz, zaraz... Ale niektórzy nie wiedzą gdzie ja byłam! :) No więc was oświecę. Przebywałam na obozie żeglarskim w Rynie. Taki osoby jak Ola, czy Nag wiedzą jak bardzo kocham żagle... Bawiłam się świetnie. Towarzystwo było ok. ale za to jaka kadra!! Po prostu bosska, a szczególnie sternicy ;) Był Czaruś, podrywacz żaden ósmy cód świata, ale miał COŚ w sobie. Ja z Olą się o tym przekonałyśmy...
Był Bartek, który ciągle chodził bez koszulki :D Hahahaha!!
No i Franek... Może i nie taki superprzystojniak, za to najsympatyczniejszy. A te jego: "Mówcie mi kurwa Franek!!" Sorry, że bez cenzury, ale duzi już jesteśmy, prawda??
Ale najlepszy był Wiktor... No po prostu... Szkoda gadać, trzeba zobaczyć. Tylko mały minus. Ma żonę i dziecko w drodze :/
Tak poza tym to żeńska część kadry też świetna. Jednej rzeczy na pewno nie zapomnę... Naszych posiłków na stołówce. Koszmar, to mało powiedziane!! Codziennie faszerowali nas Kętrzyńsko-wieśniackimi przebojami, typu: "Mydełko fa", "Straciłaś cnotę", czy "Czarne oczy"... Wychodziłem ze stołówki jak po praniu mózgu!!
Mam juz poważne plany co do przyszłości związanej z żaglami :) Za rok mam zamiar zrobić patent na żeglarza, no a potem moze coś jeszcze... Ale nie chcę niczego więcej ujawniać... Może kidy indzej...
Teraz znów ruszam na Mazury!!
Pozdrowienia dla
- Hani
- Pani Gosi
- Królika
- Bartka
- Franka
- Ewy
- F.F
- Profesora
- Wiktora
- Weteranów
- Nag
- Martie
- Pawełka-pytajnika
- Asi, Madzi, Anieli i Pauliny Pamiętniki Voldzia
2006-07-17 13:05:08 skomentuj (3)